Kastet z dębowym listkiem -
- Coś się stało? - To, że Tarasa Michajłowicza zabili. - Jak to zabili? - Zwyczajnie. Stuknęli czymś po głowie w przechodnim podwórku i tyle. Nie czymś, tylko kastetem. Kastet znalazł w pobliżu miejsca przestępstwa, pod murem, staruszek wywożący śmiecie. Słyszał o morderstwie, odniósł go więc na